Nowa metoda nauki "język za język" święci na świecie triumfy. Na czym polega? Wystarczy, że w internecie znajdziesz rozmówcę z innego kraju. On nauczy cię swojego języka, Ty go - swojego.
Język za język to nie tylko nauka przez internet. Chętni znajdują się w sieci, a gdy są z jednego miasta, spotykają się na zajęcia na przykład w kawiarni. W taki właśnie sposób języka obcego nauczyła się Ania, która na jednej ze stron internetowych poznała Olę. Dziewczyny nawzajem uczyły się języków, bo jedna jest po filologii włoskiej, druga - po rosyjskiej.
W serwisach językowych w taki sposób można znaleźć osoby z najodleglejszych zakątków świata. Ogłoszenia zaczynają pojawiać się także i na portalach społecznościowych.
Metoda ta wydaje się idealna, szczególnie dlatego, że jest darmowa, a do nauki przez sieć potrzebujesz jedynie mikrofonu, ewentualnie kamery i... czasu. Metodycy jednak do tej formy podchodzą sceptycznie. - Wzajemne uczenie sie języków może być atrakcyjną formą nauki, ale dodatkowej. Żeby miało sens, osoby uczące w wymianie muszą nie tylko znać dany język, ale również umieć nauczać. Dobrze, by uczeń nie zaczynał od zera, a udzielał ich native speaker. Jednak nawet nauczanie języka ojczystego powinno być poparte doświadczeniem merytorycznym, bo może się okazać, że zamiast oksfordzkiej wymowy angielskiego nauczymy sie slangu robotniczego z Manchesteru - powiedział dziennikowi Metro Jacek Członkowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Jakości w nauczaniu Języków Obcych PASE.
AP/Metro


















