Wybierz miasto
Studia Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Podróże kulinarne po akademiku – 5 typów głodnych studentów

2015-11-23

W pewnym mieście, nad pewną rzeczką było sobie wesołe miasteczko. Krążyły legendy, krążyły historie, lecz wszystkie zmieniały się jedynie w teorie. Tylko wózek sklepowy i grill jednonogi odważyły się przekroczyć miasteczka progi. Więc, któż tam mieszkał w tym akademiku? Weseli studenci i było ich bez liku. Był korytarz – długi jak kolejka do dziekanatu i pokoje otwarte na ludzi różnego formatu.

Słoik – obiad patrzący z półek

W jego pokoju półki uginają się pod słoikami z gotowymi obiadami i tymi pustymi, które niebawem otrzymają nowe życie. Jest to prawdopodobnie największy magazyn żywności w akademiku. Wojna? Kataklizm? Internetowe zapisy na przedmiot? Nic z tych rzeczy – to normalny wystrój pokoju „słoika”. Niczym wiewiórka cierpliwie i systematycznie wypełnia swoją dziuplę zapasami, które przywiezie z odległego domu. Pysznie jak u mamy, a jednak na swoim.

Burżuj – smakosz, który z niejednego jadł talerza

Nie raczy się pospolitym jedzeniem w akademiku, czy to z wygody, czy to z braku naczyń. Niczym krytyk kulinarny, zna wszystkie restauracje i bary w mieście. Jest więc chodzącą kopalnią wiedzy na ich temat. Kuchnia w akademiku jest dla niego zbyt ciasna, więc nie bierze udziału w zbiorowym przygotowywaniu posiłku.. Za to nawet obudzony w środku nocy, wyrecytuje menu dowolnej knajpy, niczym inwokację kulinarnego dzieła.

Gosposia – gdzie kucharek sześć, tam ma kto jeść

Na środku pomieszczenia stoi taboret. Na taborecie stoi kuchenka, a na niej stoi garnek. Przy dużym naczyniu stoi z kolei właściciel z dużą drewnianą łychą, a wokół niego gromada burczących brzuchów, która przybyła z najbliższych pokoi, kuszona z pewnością zapachami i renomą tej, największej w okolicy, jadłodajni. Na biurku leżą porozrzucane notatki, a wśród nich rozmaite przepisy – na makaron z sosem pomidorowym, mięsnym, grzybowym i każdym innym, który kusił opakowaniem. W niedzielę i święta na biurku pojawia się też przepis na zupę grzybową i gorący rosół podawany w kubku. Nikt głodny stąd nie wyjdzie, a na pewno przyjdzie ktoś jeszcze.

Człowiek impreza – mieszka pod każdym numerem

Nawet, gdyby chciał, nie przeszedłby niezauważenie. W każdym razie nigdy nie chce. Obywatel świata. A na pewno akademika. Trudno powiedzieć, czy jest tam, gdzie jest głośno, czy jest głośno tam, gdzie on się pojawi. Zna wszystkich i wszyscy znają jego. Zresztą wszystkich ich witał, kiedy zaczynali studia. Człowiek legenda. Ceni sobie walory społeczne i finansowe wspólnych posiłków, może dlatego, że jego lodówka sama jest głodna. Kulinarny odkurzacz – zje prawie wszystko po prawie wszystkich, wszak lepiej nie pić na pusty żołądek.

Warzywniak – zdrowa strona akademika

Jeśli człowiek jest tym, co je, to on jest warzywem. Przynajmniej w teorii. Żywieniowy hipis – im bliżej natury, tym lepiej. Chemię tylko studiuje, więc wie, z czym to się je. Jeśli płatki zbożowe - to tylko bezglutenowe. Jeśli chleb - to tylko od wiejskiego piekarza. Jeśli mleko to sojowe, ewentualnie od krowy, ale tylko od takiej w łaty. Jeśli sok to tylko z prawdziwym i niepodrabialnym certyfikatem EKO – warto za niego zapłacić nieco więcej. Jej pokój to warzywniak, ale ekskluzywny.

artykuł sponsorowany

Dodaj do:
  • Wykop
  • Flaker
  • Elefanta
  • Gwar
  • Delicious
  • Facebook
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Google
  • Yahoo
Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

Niezbędnik studenta
FB dlaMaturzysty.pl reklama